CPFC Polska

Śmiechu warte

Śmiechu warte
wolves.co.uk

Niestety tytuł naszego tekstu nie odnosi się do popularnego programu telewizyjnego, którego prowadzącym był Tadeusz Drozda. Jeszcze kilkanaście godzin temu wszyscy byliśmy zachwyceni informacjami, które wskazywały, że Nuno Espírito Santo lada moment zostanie nowym menedżerem Crystal Palace. Koniec końców negocjacje z Portugalczykiem zostały zerwane i całą sytuację można skomentować jedynie wspomnianym "śmiechu warte". 

Zgodnie z doniesieniami dziennikarzy The Athletic, pierwszy kontakt w sprawie objęcia posady menedżera ekipy z Selhurst Park wykonał agent 47-latka, Jorge Mendes. Zaproponował swojego klienta szefostwu klubu z południowego Londynu, jednak okazuje się, że sam Nuno chyba niekoniecznie był zainteresowany pracą z The Eagles. Rozmowy między obydwiema stronami trwały od końca maja - na początku wirtualnie za pośrednictwem platformy Zoom, natomiast w pewnym momencie dyrektor sportowy Crystal Palace, Dougie Freedman wybrał się nawet na oficjalne spotkanie do Lizbony. 

Od tego momentu negocjacje zaczęły się stawać coraz bardziej zawiłe i brakowało w nich konkretów. Zarząd Orłów zapewniał, że przekaże odpowiednie fundusze na letnią przebudowę składu, która jest nieunikniona. To oczywiście zadowalało szkoleniowca urodzonego na Wyspach Świętego Tomasza i Książęca. Zadowalające były także zarobki zaoferowane przez szefostwo klubu. W późniejszym czasie Mendes zaczął jednak przedstawiać nieomawiane wcześniej warunki, takie jak zatrudnienie licznego sztabu szkoleniowego, z którym Nuno Espírito Santo współpracował w Wolverhampton. Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie koszta, które znacznie przekraczały możliwości Palace. 

Umowa była praktycznie gotowa, wszystko przyklepane, ale brakowało ostatecznej decyzji ze strony byłego trenera m.in. FC Porto i Valencii. Na SE25 zaczęto podejrzewać, że druga strona czeka na lepszą ofertę, chociażby ze strony Evertonu, który po odejściu Carlo Ancelottiego również poszukuje nowego menedżera. Prezes Orłów, Steve Parish postawił czasowe ultimatum, które nie zostało spełnione i tym samym w środę ostatecznie zakończono negocjacje z Jorge Mendesem, bo sam Nuno niekoniecznie udzielał się w tych rozmowach.

Taki rozwój sytuacji, to wielki cios dla Crystal Palace, gdyż słusznie możemy czuć się wykorzystani przez pokrętne gierki wspomnianego agenta. Przeszło 10 zawodnikom z końcem czerwca wygasają umowy z klubem i po dziś dzień nikt z nich nie wie jaka przyszłość ich czeka. Wszelkie decyzje dotyczące prolongat mają zostać podjęte dopiero po mianowaniu nowego coacha. Dlatego też Parish wraz z Freedmanem prędko przeszli do rozmów z innymi kandydatami. Obecnymi faworytami są Steve Cooper ze Swansea City i Valérien Ismaël z Barnsley. Wcześniej sporo mówiono o wykupieniu kontraktu Seana Dyche'a z Burnley, ale Anglik otrzymał ofertę nowej, lukratywnej umowy od The Clarets i wydaje się wątpliwe, że podejmie jakiekolwiek negocjacje z Crystal Palace.

To co wydarzyło się na przestrzeni ostatnich kilku dni z pewnością jest dla nas wszystkich nauczką. Od kibiców poczynając, na zarządzie kończąc. Nie jest łatwo się otrząsnąć, rozczarowanie jest ogromne, bo w osobie Nuno pokładaliśmy wielkie nadzieje. Z odpowiednim wsparciem finansowym mogliśmy liczyć na budowę stablinej drużyny, której być może udałoby się osiągnąć nieco więcej, niż w przypadku okresu współpracy z Royem Hodgsonem. Pozostaje mieć nadzieję, że w miarę możliwości jak najszybciej znajdziemy jego następcę i przejdziemy do zapowiadanej przebudowy składu. Zegar tyka, a czasu na ważne decyzje jest coraz mniej.